fbpx

Dlaczego ciężko pływa mi się na plecach

Dlaczego ciężko pływa mi się na plecach

Dlaczego ciężko pływa mi się na plecach, czyli 4 najczęściej powtarzane błędy, które wpływają na to, czy pływanie na plecach jest efektywne i… przyjemne!

 

W literaturze o pływaniu wyróżniamy 4 style pływackie, jest to:

  1. Styl grzbietowy, czyli pływanie na plecach;
  2. Styl dowolny, znany również pod nazwą kraul;
  3. Styl klasyczny, czyli tak zwana potocznie żabka;
  4. Styl motylkowy, a inna nazwa tego stylu to delfin.

Opanowanie tych stylów pływackich jest dość czasochłonne i wymaga sporego samozaparcia, żeby dobrze, poprawnie technicznie pływać. Jednak rozpoczynając naukę pływania najlepiej zacząć od najmniej skomplikowanego  stylu, czyli grzbietowego, ponieważ jest prosty do opanowania, a także ma kilka plusów m.in.:

  • brak problemów z oddychaniem, bo twarz jest ciągle na powierzchni, dzięki temu człowiek szybciej oswaja się z wodą;
  • wzmocnienie mięśni pleców,
  • ogólny relaks i rozluźnienie.

Zdarza się często, że wiele osób ma problem z efektywnym pływaniem na plecach, dlatego w tym artykule poruszę najczęściej występujące błędny oraz proste metody na ich eliminację.

Pierwszym i najczęściej występującym błędem jest złe ułożenie ciała w wodzie. Gdy głowa jest zbyt wysoko, nad wodą- wtedy automatycznie biodra opadają niżej. Z drugiej strony, jak jest za nisko- wtedy naszą twarz zalewa fala wody… Pojawia się pytanie- skąd mogę wiedzieć czy ułożenie mojej głowy jest w porządku? Na to pytanie jest prosta odpowiedź- jeżeli uszy są zanurzone w wodzie, wzrok skierujemy na sufit, to wtedy automatycznie ciało się prostuje i biodra unoszą do góry.

Kolejnym problemem, który dość często można zauważyć jest unoszenie kolan nad taflę wody podczas wykonywania kopnięć, które są niezbędne do ,,napędu”.  Często przy zginaniu kopnięć pojawia się również ruch ,,rowerkowy”, czyli podobny do tego, jak jeździmy na rowerze. Jednym ze sposobów wyeliminowania tego kopnięcia jest wyprostowanie nóg w kolanach, ułożenie palców u stóp tak, aby nie podwijać ich ku górze, a kopnięcie rozpoczyna się od biodra. Aby sprawdzić czy kolana wychodzą nam z wody można położyć się na wodzie, wyprostować ręce trzymając w nich deskę- jeżeli kolanami uderzamy w deskę to zapewne kolana wychodzą nad powierzchnię wody. Ewentualnie- można poprosić kogoś o rzuceniem okiem .J

Trzecim dość poważnym błędem jest brak ciągłej pracy nóg. Nogi są naszym napędem, to one pomagają nam przesuwać się po wodzie, więc jeżeli zapominamy o ciągłej pracy, machamy nimi chwilę, przestajemy i znowu machamy- powoduje to, że stoimy w miejscu. Na początku można sobie liczyć w głowie kopnięcia: na jeden- jedna noga, na dwa druga. I płynąc liczymy sobie: ,,jeden, dwa, jeden dwa”- nadając tym samym swój własny rytm.

Czwartym, ostatnim błędem jest nieodpowiednia praca rąk- często zdarza się, że ktoś ugina ręce w łokciach lub zakłada mocno rękę za głowę, zalewając sobie przy tym twarz. Często też ciężko jest wyciągnąć rękę z wody. Jest kilka sposobów, aby ułatwić sobie wyciągnięcie ręki. Na początku warto spróbować z przyrządem, np. trzymając deskę w jednej ręce, a drugą wyprostowaną wyciągać nad wodę machając przy tym nogami. Często również zdarza się, że pływamy zygzakiem… Takie pływanie będzie miało miejsce w momencie, kiedy prawe ramię będzie schodziło na stronę lewego ramienia i na odwrót. Pływamy, niepotrzebnie nadkładając dystansu.

Podsumowując- pływanie na plecach może być proste i przyjemne, jeżeli zastosujemy się do kilku bardzo prostych do zapamiętania zasad. Warto też dużo próbować, nie tylko samemu, ale z osobą towarzyszącą, to ona może nam podpowiedzieć co robimy nie tak.

A Ty? Masz jakieś pomysły lub pytania dotyczące pływania na plecach?

 

~ Trenerka Justyna Grabiec